Strona 5 z 5

Re: Borsh

: 9 mar 2017, o 22:28
autor: wkrak
Krepa, czyli naleśniki po albańsku.

Jedziemy drogą na plażę i 300m przed morzem po lewej jest niepozorny bar: naleśniki, burek i kawa i napoje z lodówki.
Dogadamy się po albańsku. Naleśniki w tym kraju są rzadkością, a może nam się trafić dziecko-niejadek. Wiadomo, że coś "polskiego" zje. I jest taniocha.

Re: Borsh

: 13 maja 2017, o 21:55
autor: JerzyM73
Naleśniki w AL to nie taka rzadkość. W Himare w zeszłym roku były chyba 3 stoiska z naleśnikami (przed restauracjami- bardzo smaczne- polecam

Re: Borsh

: 13 maja 2017, o 22:00
autor: srebrny
Mam zupełnie inne doświadczenia. Nie są bardzo popularne ale nie są też rarytasem.

.... Naleśniki w tym kraju są rzadkością, a może nam się trafić dziecko-niejadek. Wiadomo, że coś "polskiego" zje. I jest taniocha.[/quote]

Re: Borsh

: 13 maja 2017, o 22:23
autor: JerzyM73
Jak będziesz w AL to podjedź do Himare. Ja jadłem dokładnie tu https://goo.gl/maps/Kn9eZX45gmq" onclick="window.open(this.href);return false;. Nie wiem jak w innych większych kurortach jest z tymi naleśnikami.

Re: Borsh

: 14 maja 2017, o 08:49
autor: dareke3
To miejsce teraz wygląda inaczej , ale zaletą jest to że dziecko może samo wybrać z czym chce naleśnika , obsługa bardzo pomocna i uczciwa. W Himare często zajadaliśmy się BUREKTORE GJAKOVA. Przyznaję rację że naleśniki bywają niezłym ratunkiem dla dziecięcych kaprysów.